
Po raz kolejny kabaret "Bez wazeliny... " składał życzenia pracownikom oświaty z okazji ich święta. I znowu dostało się władzom, tym ministerialnym, parabankom i ludzkiej głupocie. A w przedstawieniu, poza stałym składem, choć już bez Krzyśka i Dawida, bo zdążyli skończyć szkołę, wystąpił mały debiutant, Kuba Nowaliński z klasy IIB SP. I wcale nie czuł tremy, nawet wtedy, kiedy się włączał w recytację Szymborskiej.
Spektakl składał się z trzech części, autorskiego skeczu o polskim szkolnictwie, wierszy i limeryków Szymborskiej, "piórek" Sztaudyngera i sentencji Mrożka oraz, wzorowanej na Teatrzyku "Zielona gęś", scenki z życia mówiącej, że tylko papier się liczy.

